Umowa o pracę na czas określony będzie trwała maksymalnie dwa lata

Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, partnerzy społeczni w komisji trójstronnej rozpoczęli negocjacje w sprawie wprowadzenia do kodeksu pracy przepisów ustawy antykryzysowej, która przestanie obowiązywać 1 stycznia 2012 r.

W efekcie pracodawcy mogliby zawierać umowy na czas określony maksymalnie na dwa lata. Firmy zyskałyby jednak w zamian możliwość wydłużania okresów rozliczeniowych czasu pracy do maksymalnie 12 miesięcy. Dzięki takiemu kompromisowi obie strony zrealizowałyby swoje koronne cele: ograniczenie czasu, na jaki zawiera się umowy terminowe, i uelastycznienie przepisów o czasie pracy – czytamy w „DGP”.

Jeśli obie strony się porozumieją się, zmiany w kodeksie pracy mogłyby być wprowadzone jeszcze w tym roku. Negocjacje w komisji trójstronnej popiera bowiem strona rządowa. Zostały one rozpoczęte na wniosek Jolanty Fedak, minister pracy i polityki społecznej.

Pracodawcy godzą się na ograniczenie trwania umów na czas określony, ale w zamian chcą wprowadzić nowy rodzaj umowy o pracę, która zastąpiłaby rzadko stosowane umowy na czas wykonywania określonej pracy. Tzw. umowy projektowe miałyby być zawierane wyłącznie na czas realizacji przez firmę danego projektu (np. na pięć lat).

Pracodawcy podkreślają, że wydłużenie okresów rozliczeniowych czasu pracy jest obecnie często stosowane na podstawie ustawy antykryzysowej. Ich zdaniem to rozwiązanie sprawdziło się więc na stałe chcą je wprowadzić do kodeksu pracy. Firmy proponują jednak także, aby część godzin nadliczbowych z jednego okresu rozliczeniowego była rozliczana w kolejnym. Oznaczałoby to wprowadzenie tzw. kont czasu pracy.

Związki zawodowe ostrożnie podchodzą do propozycji zmian w kodeksie pracy.

05/27/2011 | Dziennik Gazeta Prawna (2011-05-27), autor: DGP, oprac.: AB