Umowa może zostać zawarta przez telefon

Ostatnimi czasy coraz częściej można się spotkać z praktyką zawierania umów cywilnoprawnych za pomocą środków komunikowania na odległość (telefonicznie, faksem, drogą elektroniczną).

Podmioty świadczące różnego rodzaju usługi niejednokrotnie posługują się wymyślnymi wybiegami mającymi na celu skłonienie rozmówcy do podjęcia pod wpływem emocji decyzji o skorzystaniu z oferty. Jako przykład może posłużyć sposób działania jednej z warszawskich spółek świadczących usługi rejestracji i utrzymania domen internetowych, której pracownicy kontaktując się z wybranymi podmiotami informują, że jakiś bliżej niezidentyfikowany podmiot zamierza zarejestrować bliźniacze w brzmieniu domeny, zapewne w celu podszycia się pod przedsiębiorcę i prowadzenia działalności konkurencyjnej.

Tymczasem oni, oczywiście w trosce o los przedsiębiorcy, oferują mu zamówienie tych domen w celu uniknięcia problemów ze strony owego niezidentyfikowanego konkurenta. Wystarczy, że w trakcie rozmowy przedsiębiorca potwierdzi, że odpowiadają mu warunki, na jakich umowa jest lub może zostać zawarta, a chwilę później może się spodziewać otrzymania e-maila z informacją, że właśnie zawarł ustną umowę na 24 miesiące i jest obowiązany zapłacić kilkaset złotych rocznie za każdą zamówioną domenę.

Chociaż niektórzy konsumenci lub przedsiębiorcy nie traktują tego typu ustaleń poważnie, to już zupełnie inaczej wygląda to z punktu widzenia tego, kto wystąpił z ofertą zawarcia umowy. Do świadomości konsumenta lub przedsiębiorcy fakt zawarcia umowy dociera zazwyczaj właśnie z chwilą otrzymania informacji o konieczności dokonania zapłaty za zamówioną usługę lub zakupiony towar. O ile w przypadku konsumenta, tj. osoby fizycznej, która zawarła umową nie mającą związku z prowadzoną (przez konsumenta) działalnością gospodarczą rozwiązanie problemu wydaje się stosunkowo proste, o tyle przedsiębiorca ma zdecydowanie mniej argumentów do wykorzystania w konfrontacji z drugą stroną umowy, chociaż rzecz jasna całkowicie bezbronny nie jest.

Konsument, który zawarł umowę przez telefon lub w inny sposób porozumiewania się na odległość może skorzystać z uprawnienia wynikającego z art. 10 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny i w ciągu dziesięciu dni odstąpić od tak zawartej umowy, a jeśli nie został poinformowany o prawie do odstąpienia od niej, termin, w którym może odstąpić liczy się od chwili, gdy się o tym dowiedział, jednak nie może być dłuższy niż trzy miesiące od dnia zawarcia umowy.

Przedsiębiorca - niestety - z takiego uprawnienia skorzystać nie może. Może jednak uchylić się od skutków prawnych złożonego oświadczenia woli korzystając z odpowiednich przepisów kodeksu cywilnego. W wielu przypadkach do zawarcia umowy dochodzi na skutek wprowadzenia przedsiębiorcy w błąd lub wręcz podstępem, co daje podstawę do zastosowania art. 84 k.c. (błąd co do treści czynności prawnej) lub art. 86 k.c. (błąd wywołany podstępnie). Złożenie oświadczenia o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli (zawartej umowy) powinno nastąpić na piśmie ze wskazaniem okoliczności złożenia wadliwego oświadczenia woli. Należy w szczególności określić na czym ów błąd lub podstęp polegał. Oczywiście druga strona umowy nie musi się zgodzić z twierdzeniami składającego oświadczenie o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli, jednak w tym przypadku możliwe jest wystąpienie do sądu z powództwem na podstawie art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego i żądać ustalenia nieważności umowy.

Jednak, jak w większości tego typu przypadków, lepiej zapobiegać ewentualnym problemom, niż je rozwiązywać. Dlatego należy zwracać szczególną uwagę na sposób prowadzenia rozmów z osobami oferującymi zawarcie umowy i unikać wszelkich sformułowań, które mogą zostać przez rozmówcę wykorzystane na naszą niekorzyść. Zdecydowanie najlepszym wyjściem z sytuacji jest złożenia wyraźnego oświadczenia, iż nie zamierzamy zawierać umowy ustnie i poprosić o złożenie oferty zawarcia umowy drogą pisemną lub elektroniczną.

10/21/2011 | Autor: Przemysław Jamróz | Źródło: portal www.windykacja.pl