Odpowiedzialność karna lekarza – błąd medyczny

Odpowiedzialność karną lekarza regulują przepisy kodeksu karnego, jak również ustawy, które tworzą prawo medyczne.

Odpowiedzialność ta jest przede wszystkim związana z popełnieniem błędu lekarskiego (wykonanie interwencji medycznej niezgodnie z aktualnym stanem wiedzy lub niestarannie), a ponadto z innymi czynami popełnionymi w związku z wykonywaniem zawodu – leczenie bez zgody, nieudzielenie pomocy, ujawnienie faktów objętych tajemnicą lekarską.

W tej części omówione zostaną typy przestępstw związane z narażeniem człowieka na niebezpieczeństwo mogące mieć zastosowanie wobec lekarza, który zaniecha udzielenia pomocy człowiekowi znajdującemu się w położeniu bezpośrednio grożącym utratą życia lub ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu.

Podkreślić jednak należy, że nasze ustawodawstwo nie przewiduje przepisu dotyczącego bezpośrednio naruszenia tego obowiązku przez lekarza. Dlatego też lekarz, który zaniecha udzielenia pomocy, może ponieść odpowiedzialność karną na zasadach ogólnych[1].

W tym przypadku w grę wchodzą następujące przepisy karne: art. 160 k.k. (omówiony wyżej) oraz art. 162 k.k. – czyn zabroniony polegający na nieudzieleniu pomocy człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (przepis ten wprawdzie ma charakter ogólny i nie odnosi się wprost do lekarza, ale do każdego człowieka znajdującego się w takiej sytuacji).

W niektórych sytuacjach lekarz może ponieść odpowiedzialność karną za przestępstwa przeciwko zdrowiu lub życiu wymienione w przepisach art. 155 k.k., art. 156 § 1 k.k., art. 157 § 1 i 2 k.k.

Odpowiedzialność karna za niedokonanie czynności medycznej, tj. za zaniechanie udzielenia pomocy, kształtuje się w różny sposób, a ocena prawna zachowania lekarza będzie uzależniona od stosunku, jaki łączy go z danym pacjentem. Chodzi o to, czy mamy do czynienia z lekarzem, który jest w sposób szczególny zobowiązany do troski o daną osobę, czy też nie[2].

W odniesieniu do lekarza, na którym nie ciąży szczególny obowiązek troski o konkretną osobę, jego odpowiedzialność będzie ograniczona do zarzutu nieudzielenia pomocy człowiekowi znajdującemu się w niebezpieczeństwie, tj. na zasadzie art. 162 k.k. Z kolei lekarz, który jest gwarantem bezpieczeństwa osoby zagrożonej, będzie ponosił odpowiedzialność z art. 160 k.k., a gdy swoim zachowaniem wywoła negatywne konsekwencje, wówczas w zależności od skutku naraża się na odpowiedzialność za określone przestępstwo przeciwko zdrowiu i życiu[3].

W odniesieniu do lekarza będącego gwarantem bezpieczeństwa osoby zagrożonej konieczne jest, do przyjęcia jego odpowiedzialności karnej, istnienie szczególnego obowiązku prawnego, którego podstawą jest dobrowolnie przyjęte przez niego zobowiązanie do świadczenia czynności medycznych[4]. Takie zobowiązanie wynika albo ze stosunku pracy (dyżury na oddziale szpitala, w izbie przyjęć, pogotowiu ratunkowym), albo z umowy z pacjentem.

Lekarz, który ma szczególny obowiązek troski wobec określonej osoby, nie ma prawa odmówić udzielenia jej świadczenia medycznego, nawet jeżeli naraża przez to swoje zdrowie lub życie. Nie może również powoływać się na stan wyższej konieczności, na który z kolei mogą powołać się inne osoby lub nawet lekarz, na którym nie ciąży taki szczególny obowiązek[5].

Przede wszystkim należy wykazać nieprawidłowości w działaniu lekarza, które stały się przyczyną narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo, aby można było przyjąć odpowiedzialność z art. 160 k.k. Narażenie na niebezpieczeństwo może być
dokonane zarówno przez działanie, jak i przez zaniechanie.

Ponadto do popełnienia przestępstwa narażenia na niebezpieczeństwo nie jest konieczne stworzenie podstaw zagrożenia ze stanu, w którym pacjentowi nic nie groziło. Odpowiedzialność ta możliwa jest także w odniesieniu do pacjenta, który w czasie, gdy nastąpiło zaniechanie, był już w niebezpieczeństwie[6].

Zgodnie z dyspozycją art. 16 k.k. czyn ten może zostać popełniony zarówno umyślnie, jak i nieumyślnie.

Jeśli więc lekarz działał umyślnie, czyli miał świadomość i wolę narażenia swoją bezczynnością konkretnej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jego czyn należy zakwalifikować z art. 160 § 2 k.k. Lekarzowi trzeba wówczas udowodnić, że nie chciał udzielić świadczenia lub godził się na takie nieudzielenie, mimo iż miał świadomość, że przez swoje zaniechanie naraża pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszkodzenia ciała, a ponadto że wiedział, iż jest gwarantem jego bezpieczeństwa[7]. Dopiero przy spełnieniu obu tych przesłanek łącznie lekarzowi można postawić zarzut umyślnego przestępstwa z zaniechania.

Natomiast w sytuacji działania nieumyślnego, gdy lekarz nie ma świadomości pozostawienia osoby, wobec której ma szczególny obowiązek troski, w położeniu grożącym jej niebezpieczeństwem lub gdy nie uda się udowodnić mu umyślnego działania, czyn taki należy kwalifikować na podstawie art. 160 § 3 k.k. W tym przypadku lekarz nie ma bowiem zamiaru narażenia określonej osoby na niebezpieczeństwo, ale doprowadza do tego, ponieważ nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia, jego bezpośredniości oraz skutków, które mogą wystąpić.

W trakcie postępowania powinno się więc ustalić fakt zaniechania udzielenia świadczenia z powodu naruszenia zasad ostrożności, związek przyczynowy między skutkiem a zaniechaniem lekarza, stopień ciężkości tych skutków, a także czy lekarz przewidywał lub mógł przewidzieć, że jego bezczynność wywoła negatywne konsekwencje dla zdrowia lub życia pacjenta[8].

Lekarz niebędący gwarantem bezpieczeństwa osoby zagrożonej może natomiast odpowiadać za nieudzielenie pomocy na takich samych zasadach, które obowiązują innych ludzi uchylających się od tego obowiązku. Ciąży na nim bowiem ogólnoludzki obowiązek udzielenia pomocy. Dotyczy to sytuacji, gdy lekarz w chwili zdarzenia nie pełni swojej funkcji zawodowej i jest jedynie przypadkowym świadkiem powstałego niebezpieczeństwa[9].

Podkreślić należy, że taki lekarz ma obowiązek udzielenia pomocy o charakterze ogólnym, natomiast od innych osób odróżnia go przygotowanie zawodowe i wynikającego z tego konsekwencje. Jeżeli zatem lekarz nie jest gwarantem bezpieczeństwa osoby zagrożonej, jego odpowiedzialność może być rozpatrywana na podstawie art. 162 k.k.

Bez znaczenia jest przy tym przyczyna zaistnienia stanu zagrożenia, a nawet fakt, że taki stan mogła wywołać sama osoba zagrożona. Przyczyną zagrożenia może być zdarzenie nagłe, jak również długotrwała choroba pacjenta. Należy udowodnić, że w wyniku zaniechania lekarza zaistniało wysokie prawdopodobieństwo nastąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu osoby ratowanej lub jej śmierci[10].

Dla przypisania odpowiedzialności z art. 162 k.k. wystarcza sam fakt nieudzielenia pomocy. W związku z tym dla wypełnienia znamion tego przestępstwa obojętne są konsekwencje tego zaniechania[11].

Zaniechanie udzielenia świadczenia zdrowotnego jest przestępstwem umyślnym, co oznacza, że lekarz musi zdawać sobie sprawę z grożącego określonej osobie niebezpieczeństwa, jak również z tego, że swoim działaniem może przyczynić się do jego zmniejszenia lub uchylenia bez konieczności narażania siebie lub bliskich na bezpośrednie niebezpieczeństwo[12].

Jeżeli jednak sprawca działał nieumyślnie, nie udzielając pomocy, nie może wówczas ponosić odpowiedzialności na podstawie art. 162 k.k.

Podkreślić należy, że art. 162 k.k. przewiduje odpowiedzialność każdego, kto umyślnie nie udzieli pomocy osobie znajdującej się w sytuacji zagrożenia życia i może to uczynić bez narażania siebie lub osób bliskich na niebezpieczeństwo. Bez znaczenia jest przy tym, czy poza nim pomocy mogły udzielić także inne osoby. Gdyby i one nie udzieliły takiej pomocy, wówczas odpowiedzialność rozciągnie się również na nie, nie zwalniając jednak od odpowiedzialności sprawcy.

Dla przyjęcia odpowiedzialności nie ma także znaczenia, że sprawca wskazał inną osobę, która mogłaby udzielić pomocy, oraz ocena, czy akcja ratownicza, której nie podjął zobowiązany, byłaby skuteczna czy też nie. O odpowiedzialności decyduje bowiem okoliczność, że sprawca, który mógł udzielić pomocy bez narażania siebie lub innych osób, zachował się w sposób bierny i nie podjął żadnych czynności (lekarza dotyczy to szczególnie)[13].

Należy zaznaczyć, że niekiedy zachodzą okoliczności wyłączające odpowiedzialność lekarza, który zaniechał wykonania świadczenia zdrowotnego.

Po pierwsze jest to niepodjęcie lub zaprzestanie leczenia, gdy jest to zgodne z zasadami wiedzy i praktyki medycznej oraz nie narusza normy nakazującej ochronę zdrowia i życia, np. zaprzestanie stosowania środków reanimacyjnych w stosunku do osoby umierającej[14].

Po drugie jest to kolizja obowiązku leczenia z prawem pacjenta do samostanowienia. W sytuacji gdy pacjent nie wyraża zgody na zabieg, lekarz ma obowiązek uszanować jego decyzję i zaniechać leczenia, nawet jeśli jest to niezbędne do ratowania jego życia (art. 192 k.k. przewiduje odpowiedzialność karną za wykonanie zabiegu bez zgody pacjenta).

Przepisy art. 33 ust. 1, art. 33 ust. 7 u.z.l. umożliwiają jednak wyjątkowo działanie bez zgody pacjenta, czyli dokonanie czynności medycznej, w sytuacji gdy jest on niezdolny do jej świadomego wyrażenia. Brak zgody wyłącza zatem odpowiedzialność za zaniechanie pomocy, natomiast przepisy u.z.l. przewidują odpowiedzialność w przypadku wykonania czynności bez zgody uprawnionej osoby.

Przechodząc do omówienia zagadnienia błędu w sztuce medycznej, należy podkreślić, że w doktrynie przyjęto pogląd, że stanowi on naruszenie ostrożności w postępowaniu lekarskim i jest przesłanką bezprawności czynu.

Ocena zachowania lekarza nie powinna jednak odbywać się w oderwaniu od okoliczności, w jakich działał.

Zdaniem M. Filara[15] błędem jest naruszenie przez lekarza wykonującego czynność leczniczą obowiązującego w relacji do tej czynności zespołu reguł i zasad postępowania, których źródłem jest nauka i praktyka medyczna.

A. Liszewska[16] uważa z kolei, że błędem w sztuce medycznej jest naruszenie przez lekarza (świadomego tego, że podejmuje czynność medyczną) obowiązujących go w konkretnym wypadku, wypracowanych na gruncie nauki i praktyki reguł postępowania zawodowego wobec dóbr prawnych w postaci życia i zdrowia człowieka, które na gruncie prawa stanowi podstawę stwierdzenia naruszenia obowiązku ostrożności.

W celu stwierdzenia, czy w danym przypadku doszło do naruszenia zasad ostrożności, należy skonkretyzować obowiązujące reguły medycznego lege artis w odniesieniu do okoliczności, w których znajdował się lekarz, warunków technicznych, w jakich działał, jego umiejętności lub charakteru dokonywanej czynności[17].

Naruszenie zasad wiedzy i praktyki medycznej może przybrać postać działania lub zaniechania. Wspomnieć należy, że możemy rozróżnić błąd lekarski: diagnostyczny, terapeutyczny, techniczny.

Błąd diagnostyczny (błąd w rozpoznaniu) charakteryzuje się nieprawidłowym rozpoznaniem stanu zdrowia pacjenta i „polegać może albo na braku poznania stanu chorobowego albo na wadliwym rozeznaniu tego stanu albo na rozeznaniu spóźnionym”[18]. Błędem diagnostycznym będzie zatem:

–  nierozpoznanie w ogóle określonych objawów,
–  wyciągnięcie niewłaściwych wniosków z objawów chorobowych niż te, które podyktowane są wiedzą medyczną,
–  wadliwe przeprowadzenie badań mających na celu postawienie diagnozy,
–  nieprzeprowadzenie badań służących do postawienia diagnozy[19].

„Nie każdy błąd diagnostyczny stwierdzony ex post, czyli obiektywnie błędna diagnoza, może być uznany eo ipso za błąd sztuki lekarskiej, który należy oceniać z pozycji ex ante, czyli w zależności od zakresu informacji rzeczywiście posiadanych przez lekarzy stawiających diagnozę czy dostępnych dla nich przy odpowiednich staraniach”[20]. Podkreślić należy, że często występujące nietypowe objawy choroby lub nawet brak symptomów choroby może wpływać na nieprawidłową diagnozę, nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia z błędem sztuki lekarskiej.

Błędna interpretacja może stanowić przesłankę odpowiedzialności lekarza za błąd diagnostyczny tylko wtedy, gdy nie ma wątpliwości, że na podstawie posiadanych informacji powinien właściwie rozpoznać chorobę, kierując się jednocześnie zasadami wiedzy i praktyki medycznej.

Zdaniem A. Liszewskiej[21] lekarz powinien odpowiadać tylko wyjątkowo za błąd diagnostyczny, którego przyczyną jest wyciągnięcie mylnych wniosków z posiadanych informacji na temat pacjenta. „Lekarz może odpowiadać karnie tylko za zawiniony błąd diagnostyczny, a zatem samo ustalenie błędu nie przesądza jeszcze kwestii odpowiedzialności lekarza.

Badanie elementu zawinienia polega na ustaleniu indywidualnej możliwości postawienia przez lekarza trafnej diagnozy, tj. czy w konkretnej sytuacji ocenianej ex ante mógł i powinien postępując z należytą ostrożnością, prawidłowo rozpoznać schorzenie. Należy ustalić, czy błędne rozpoznanie było uzasadnione występującymi objawami, czy też było wynikiem zaniechania lub braku należytej staranności, jakiej można było od niego w danej sytuacji wymagać”[22].

Błąd terapeutyczny to naruszenie przez lekarza obowiązku działania zgodnie z zasadami wiedzy i praktyki medycznej na etapie leczenia pacjenta. Może on mieć charakter samoistny (mimo prawidłowej diagnozy lekarz podejmuje niewłaściwe leczenie) lub też być wynikiem błędu diagnostycznego.

W przypadku błędu terapeutycznego możemy mieć do czynienia z błędem w formie działania (podjęto działania w sposób niewłaściwy) lub też w formie zaniechania (nie wykonano koniecznych czynności). Dodać przy tym należy, że w praktyce, jako zastosowanie wadliwej metody, są kwalifikowane również błędy popełnione przy dawkowaniu leków, o ile są wynikiem niewiedzy, a nie omyłki lekarza[23].

Ponadto nie zawsze zastosowanie uznanej metody jest wystarczające do uniknięcia błędu, ponieważ w konkretnej sytuacji należy dokonać także właściwego, ze względu na istniejące okoliczności, wyboru tej z przyjętych metod, która będzie dostosowana do warunków określonego przypadku[24].

Zdaniem A. Zolla[25] do kategorii błędów terapeutycznych zaliczymy również zaniechanie przez lekarza właściwej opieki nad chorym. Mamy z tym do czynienia w sytuacji pozostawienia pacjenta bez nadzoru po przeprowadzonym zabiegu operacyjnym – błąd stanowi brak należytej opieki ze strony lekarza i pozostawienie pacjenta w sytuacji zagrożenia dla zdrowia i życia tylko z personelem pielęgniarskim.

Błąd terapeutyczny jako kontynuacja wadliwej diagnozy może wystąpić w sytuacji, gdy ten sam lekarz jest jednocześnie diagnostą i terapeutą oraz w sytuacji gdy jeden lekarz odpowiada za postawienie diagnozy, a inny za kontynuowane leczenie[26].

W pierwszym przypadku nieprawidłowe leczenie jest rezultatem oparcia się lekarza na swojej mylnej diagnozie i wtedy kwestia odpowiedzialności za skutek wywołany postępowaniem leczniczym jest oczywista, a ponadto nie jest uzasadnione z praktycznego punktu widzenia oddzielanie błędu diagnostycznego od terapeutycznego.

W drugim przypadku lekarz opiera się na błędnej diagnozie i podejmuje stosowne leczenie, które jednak jest niewłaściwe w odniesieniu do konkretnego schorzenia.

Zdaniem R. Kędziory[27], w tej sytuacji lekarz teoretycznie działa zgodnie z zasadami wiedzy i praktyki medycznej, jednak w związku z tym, że dane, na których się opiera, są błędne, również terapia, którą podejmuje, jest niewłaściwa. Dlatego też w trakcie postępowania należy ustalić, w jakim zakresie lekarz wprowadzony w błąd mylną diagnozą jest odpowiedzialny za skutki spowodowane swoim niewłaściwym leczeniem.

Lekarza włączającego się do leczenia pacjenta powinna obowiązywać zawsze zasada ograniczonego zaufania wobec czynności dokonanych przez poprzednika. Nie może zatem opierać się wyłącznie na uprzednich ustaleniach innej osoby, ale ma obowiązek sprawdzenia tych informacji. Zasada ograniczonego zaufania oznacza, że lekarz terapeuta powinien reagować, jeśli ma wątpliwości co do trafności diagnozy, a okoliczności wskazują na to, że mogło dojść do pomyłki.

Błąd techniczny to wadliwie pod względem technicznym przeprowadzona czynność terapeutyczna[28].

Tego rodzaju błąd może popełnić zarówno lekarz, jak i inny pracownik służby zdrowia (analityk, pielęgniarka). W praktyce często występuje błędne wykonanie badań laboratoryjnych, nieprawidłowe oznaczenie lub zamiana krwi, złe oznakowanie leków. Również zaniechanie przez lekarza wykonania czynności poprzedzających samą operację i niezbędnych do właściwego przygotowania zabiegu należy traktować jak błąd techniczny, np. zaniechanie przeprowadzenia lub zlecenia prób uczuleniowych, ustalenia zgodności grupy krwi, wykonania niezbędnych szczepień[29].

Błąd techniczny jest równocześnie błędem medycznym, o ile działanie lekarza stanowi naruszenie reguł wiedzy medycznej, które może być stwierdzone wyłącznie przez specjalistów z zakresu tej dziedziny (niezbędne jest zasięgnięcie opinii biegłych w tej kwestii dla celów dowodowych).

Reasumując, przesłankami odpowiedzialności lekarza za błąd medyczny będą:

–  błąd lekarski (czyn sprzeczny z wiedzą i praktyką medyczną, ujemny skutek w postaci naruszenia lub narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo dobra prawnego),
–  ustalenie związku przyczynowego między zachowaniem lekarza a negatywnym skutkiem dla zdrowia lub życia pacjenta oraz
–  wina.

Lekarz może ponosić odpowiedzialność karną za błąd, jeżeli naruszając obowiązujące w postępowaniu medycznym reguły ostrożności, doprowadził do zaistnienia ujemnych skutków dla zdrowia lub życia pacjenta, mimo że powinien i mógł przewidzieć możliwość ich spowodowania. Takie zachowanie należy kwalifikować na ogólnych zasadach jako nieumyślne przestępstwo przeciwko zdrowiu i życiu[30].

Związek przyczynowy pomiędzy błędem a zaistniałym skutkiem powinien być udowodniony. „Do przypisania lekarzowi ujemnego skutku zabiegu leczniczego nie jest konieczne, aby jego działanie lub zaniechanie było jedyną i wyłączną przyczyną takiego skutku. Niezbędne jest natomiast, aby zachowanie lekarza było przynajmniej jedną z przyczyn, bez której skutek nie nastąpiłby. Przyłączenie się do łańcucha przyczynowo-skutkowego i innych jeszcze przyczyn nie wyłącza odpowiedzialności karnej lekarza, jeśli on co najmniej mógł je przewidzieć”[31].

Przy procesach lekarskich, zdaniem R. Kędziory, najtrudniejszym elementem jest przypisanie ujemnego skutku, dlatego też ze względu na to rzadko dochodzi do takich procesów i wyjątkowo do skazania lekarzy za spowodowane błędem skutki. Samo naruszenie zasad wiedzy i praktyki bez możliwości przypisania skutku może stanowić jedynie podstawę do odpowiedzialności dyscyplinarnej przed sądem lekarskim.

Niedopuszczalne jest generalizowanie i dodawanie hipotetycznych przyczyn, których nie było lub które nie są udowodnione. Nie można ogólnie, w oderwaniu od konkretnych okoliczności stwierdzać, że zaistniałe konsekwencje mogły powstać bez błędu lekarza w wyniku przebiegu samej choroby, jeśli wiadomo, że w danym przypadku to lekarz zwiększył swoim działaniem niebezpieczeństwo i doprowadził do ich powstania[32].

Jeżeli lekarz nie mógł przewidzieć ani zapobiec okolicznościom i w związku z tym zaistniał błąd, to nie może to stanowić podstawy do pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej. Dlatego też w takich „lekarskich” sprawach sądy oraz prokuratorzy opierają się głównie na opinii biegłych ekspertów z zakresu medycyny, która powinna zawierać zarówno ocenę postępowania lekarza, jak i związek przyczynowo-skutkowy. Dodatkowo istotnymi dowodami są zeznania świadków.

05/26/2011 | Źródło: www.rp.pl