Nie tylko listonosz przyniesie pismo z sądu

Do drzwi świadka, powoda czy pozwanego zapuka doręczyciel. Dostarczanie sądowej korespondencji ma być szybsze.

Od 31 maja 2011 obowiązuje rozporządzenie w sprawie warunków organizacji oraz struktury sądowej służby doręczeniowej.

Według dokumentu służba będzie mogła być utworzona z inicjatywy prezesa sądu, jeśli w budżecie danego sądu znajda się na to pieniądze. Utworzenie służby ma poprzedzić analiza ekonomiczna takiej formy doręczeń.

Nowe służby doręczeniowe będą częścią oddziałów administracyjnych sądów. W ich skald wejdą pracownicy zatrudnieni w tym celu lub inni pracownicy sądu, którzy na podstawie dodatkowej umowy cywilnoprawnej będą doręczać pisma sądowe poza godzinami urzędowania sądów.

Pisma sądowe będą mogły być dostarczane w systemie dwuzmianowym. Doręczyciele będą korzystać z publicznego transportu. Jedynie w uzasadnionych przypadkach skorzystają z pojazdu sądu lub prywatnego auta.

Nowe służby doręczeniowe mają wyręczyć w pewnym stopniu – zwłaszcza w większych miastach – Pocztę Polską. Według resortu sprawiedliwości będzie to receptą na przewlekłość postępowań. Teraz niejednokrotnie zdarza się, że potwierdzenie doręczenia pisma wraca do sądu nawet po dwóch miesiącach. W tym czasie sąd nie może wyznaczyć nowej rozprawy.

Jak rozpoznać sadowego doręczyciela?

Według rozporządzenia każdy z nich musi posiadać identyfikator wydany przez prezesa sądu. Znajdzie się na nim nazwa sądu, imię i nazwisko doręczyciela oraz jego zdjęcie. Adresat ma prawo zażądać od doręczyciela pokazania takiego identyfikatora.

PODSTAWA PRAWNA: Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 4 maja 2011 r. w sprawie warunków organizacji oraz struktury sądowej służby doręczeniowej (Dz.U. z 2011 r. Nr 99 poz. 577).

06/08/2011 | Źródło: Dariusz Madejski | portal www.e-prawnik.pl