Jak reagować na e-pozew lub e-nakaz zapłaty

Nie wolno lekceważyć listu z e-sądu. Może on zawierać nakaz zapłaty, od którego warto się odwołać, jeżeli nie wiemy, czy jest zasadny

Firmy windykacyjne, które skupują wierzytelności bez zastanawiania się, czy żądania zapłaty są zasadne i czy nie są przedawnione, masowo składają pozwy do e-sądu (jedyny taki sąd jest w Lublinie). Tylko tam bowiem opłaca im się ryzykować wszczęcie procedury, w wyniku której relatywnie tanio (korzystają z niższej o 3/4 opłaty sądowej) mogą uzyskać nakaz zapłaty. Ten dokument zaś – jeżeli dłużnik w porę się nie zorientuje, jak powinien nań zareagować – podlega egzekucji. A komornicy egzekwują zasądzoną należność (nawet jeżeli była nienależna) o wiele skuteczniej niż pracownicy firm windykacyjnych.

E-mailem i na papierze

Z elektronicznego postępowania upominawczego wierzyciel może skorzystać w zasadzie tylko wtedy, kiedy pozew obejmuje roszczenia pieniężne. Stąd większość e-pozwów dotyczy zapłaty, np. za dostawę elektryczności, gazu czy za abonament telefoniczny. W takich sytuacjach w e-sądzie komunikacja między powodem a sądem odbywa się wyłącznie przez internet. Pisma do pozwanego doręczane są jednak zawsze metodą tradycyjną, tzn. pocztą. Również wszystko, co on przesyła do e-sądu, może mieć postać papierową. Niemniej pozwany musi uważać na sytuację, w której chociażby odruchowo, przyzwyczajony do pisania e-maili, prześle odpowiedź na pozew drogą elektroniczną. Oznacza to bowiem, że wybrał ten właśnie sposób porozumiewania się (w sieci). Wówczas pozwany odcina sobie ostatecznie możliwość kontaktowania się z e-sądem na papierze.

Po to natomiast, by wnieść sprzeciw drogą elektroniczną, pozwany musi zarejestrować się w serwisie internetowym e-sądu. Z uwagi na konieczność otrzymania certyfikatu uwierzytelniającego może to potrwać nawet kilka dni, a w konsekwencji może prowadzić do nieopatrznej utraty terminu.

Tak czy owak nakaz zapłaty z e-sądu przesyłany w liście tradycyjną pocztą zawsze opatrzony jest kodem cyfrowym. Daje to pozwanemu wgląd do akt postępowania. Do nakazu powinno być również dołączone pouczenie o możliwości wniesienia sprzeciwu w formie elektronicznej lub zwykłej pisemnej. Powinna mu także towarzyszyć informacja, że sprzeciw nie podlega opłacie.

Warto się sprzeciwić

W razie braku podstaw do wydania e-nakazu sąd przekazuje sprawę do sądu według właściwości ogólnej, działającego w sposób tradycyjny. Postanowienie o przekazaniu musi być doręczone tylko powodowi. Kiedy jednak sąd uzna, że może zawierzyć powodowi, mimo że do pozwu nie są dołączone kopie dokumentów stanowiących dowody w sprawie, wydaje nakaz zapłaty. W takiej sytuacji pozwanemu przysługuje sprzeciw. I choć nie wymaga on uzasadnienia, to trzeba w nim przedstawić zarzuty, które pod rygorem ich utraty muszą być zgłoszone jeszcze przed wdaniem się w spór co do istoty sprawy. Obowiązek ten komplikuje wprawdzie sytuację pozwanego, niemniej później, przed tradycyjnym sądem, nie można się tłumaczyć nieznajomością prawa w tej kwestii. [Wzór 1]

W razie prawidłowego wniesienia sprzeciwu elektroniczny nakaz zapłaty traci moc w całości. Nie ma bowiem możliwości wnoszenia sprzeciwu tylko co do części nakazu. Skuteczne wniesienie sprzeciwu wobec całego nakazu zapłaty powoduje więc, że e-sąd przekazuje sprawę do sądu według właściwości ogólnej, czyli do sądu odpowiedniego dla miejsca zamieszkania pozwanego. Tu powód będzie już musiał przedstawić dowody na istnienie zobowiązania. I jeśli sąd wstępnie uzna, że zobowiązanie istnieje, to wyznaczy termin jawnej rozprawy. Wezwie na nią obie strony. Wówczas niesłusznie pozwany, jeżeli ma dokumenty świadczące np. o tym, że odwoływał się od źle naliczonych należności za telefon, a operator odpowiedział, że uznaje reklamację, powinien proces wygrać. Postanowienie o przekazaniu sprawy i tu doręcza się tylko powodowi. Warto przy tym pamiętać, że nierzadko w tym momencie powodowie – bez względu na zasadność roszczenia – wysyłają do pozwanych pisma, w których proponują ugodę w razie uznania ich wierzytelności. Jest to prosta metoda na uzyskanie dowodu, że dłużnik roszczenie uznaje. Jeżeli więc pozwany uważa, że pozew nie ma podstaw, powinien na taką propozycję odpowiedzieć, że owszem, godzi się, ale wyłącznie na cofnięcie pozwu, ponieważ ugoda jest niemożliwa w sytuacji, w której roszczenie nie istnieje.

Przywrócenie terminu

W praktyce pozwani nie zawsze dowiadują się o wydanym przeciwko nim nakazie zapłaty w terminie, w którym mają prawo wnieść sprzeciw, czyli w ciągu 14 dni od doręczenia im odpisu nakazu zapłaty wraz z odpisem pozwu i pouczeniem, czy raczej w ciągu 14 dni od daty, z jaką sąd przyjął takie doręczenia za skuteczne. Trzeba bowiem pamiętać, że co do zasady, kiedy adresatami są osoby fizyczne, możliwe jest doręczenie zastępcze. Polega ono na przyjęciu przesyłki przez dorosłego domownika, zdeponowaniu jej u dozorcy domu lub u urzędnika w siedzibie organu gminy, o ile osoby te nie są przeciwnikami adresata i podjęły się oddania mu pisma. Dopuszczalne jest również doręczenie korespondencji w postępowaniu cywilnym w miejscu pracy, a gdy doręczający adresata tam nie zastanie, może zostawić list osobie upoważnionej do odbioru korespondencji.

Kiedy natomiast przesyłka sądowa nie została nawet zastępczo doręczona, konieczne jest dwukrotne jej awizowanie na poczcie. Za każdym razem na siedem dni. I jeśli w tym czasie adresat nie zgłosi się po odbiór listu, to po opatrzeniu odpowiednimi adnotacjami jest on zwracany do sądu. Ten po stwierdzeniu, że zostały spełnione wszelkie wymagania formalne dotyczące awizowania, pozostawia dokument w aktach sprawy, przyjmując fikcję doręczenia w ostatnim dniu drugiego siedmiodniowego terminu awizowania. I w takich właśnie sytuacjach nierzadko pozwanemu ucieka termin złożenia sprzeciwu od e-nakazu zapłaty. Wówczas może jednak wnieść skargę o wznowienie postępowania. Ma na to trzy miesiące od chwili, w której dowiedział się o istnieniu prawomocnego nakazu zapłaty. Lepszy wydaje się jednak wniosek o przywrócenie terminu. [Wzór 2]

Do takiego pisma należy również dołączyć sprzeciw.

Brak reakcji na doręczony nakaz lub unikanie odbioru pisma z sądu w niczym pozwanemu nie pomogą. Po uprawomocnieniu się nakazu zapłaty i nadaniu mu klauzuli wykonalności wierzyciel może bowiem przystąpić przez komornika do egzekucji. I chociaż nawet na tym etapie postępowania obrona ciągle jest możliwa, to jednak znacząco trudniejsza niż wcześniej.

W razie przedawnienia

Zdarza się też, że osoby, które nie uiściły kiedyś należności za jakąś fakturę, są po długim czasie pozywane o jej zapłatę. Przeważnie zresztą przez firmę windykacyjną. Bywa przy tym, że pozwani po prostu nie pamiętają, czy opłacili rachunek. Nie warto więc w takich sytuacjach dawać się przekonywać, że nawet przedawnione roszczenie istnieje nadal, ponieważ jest to tylko połowa prawdy. Na tym polega bowiem istota przedawnienia i jego charakter porządkujący obrót gospodarczy i prawny, że po określonym czasie nie można już wierzytelności dochodzić, czyli żądać zapłaty, jeżeli dłużnik dobrowolnie nie zechce uiścić należności.

Prawdą jest jednak, że żaden sąd, a więc także e-sąd, nie bada kwestii przedawnienia z urzędu. Tu również konieczna jest aktywność pozwanego. Powinien on stanowczego oświadczyć, że pragnie z zarzutu przedawnienia skorzystać. Dlatego warto pamiętać, że np. roszczenie o opłatę abonamentową (i za telefon, i za internet) oraz wynagrodzenie za połączenia telefoniczne przedawniają się w ciągu trzech lat, jeżeli usługa miała być świadczona na podstawie prawa telekomunikacyjnego. Jeśli natomiast mamy już do czynienia z roszczeniem stwierdzonym prawomocnym orzeczeniem sądu (również e-nakazem zapłaty) lub orzeczeniem sądu polubownego, to przedawnia się ono po kolejnych dziesięciu latach.

Jest to więc jeszcze jeden powód, by w razie podejrzeń, że jest się pozwanym o nieistniejące czy też o przedawnione roszczenie, nie godzić się (odpowiadać pozytywnie na wcześniejszą propozycję powoda) na sąd polubowny. Nie musi on bowiem stosować obowiązującego prawa i może orzekać na podstawie zasad słuszności, czyli własnego przekonania w sprawie. Dlatego zawsze lepiej jest procesować się przed sądem państwowym właściwości ogólnej.

Ważne

Istotą przedawnienia jest jego charakter porządkujący dla obrotu prawnego i gospodarczego: po określonym czasie nie można wierzytelności dochodzić. Jeśli więc dłużnik dobrowolnie nie płaci, nie można tego od niego żądać

Podstawa prawna

Ustawa z 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. nr 43, poz. 296 ze zm.).

09/05/2012 | Autor: Dobromiła Niedzielska-Jakubczyk | Źródło: Dziennik Gazeta Prawna artykuł z dnia 05.09.2012