Digitalizacja systemu prawnego w Polsce

Rozwój digitalizacji systemu prawnego w Polsce jest bardzo istotną kwestią. Postępowanie elektroniczne zapewnia wygodę i łatwy dostęp do organów sądowo-administracyjnych. W dobie internetu, gdzie niemalże każdy na co dzień korzysta z przenośnych urządzeń elektronicznych w każdym miejscu na świecie kwestia postępu instytucji prawa staje się niekwestionowanie słuszna.

Składanie pozwów, zakładanie spółek przez internet oraz uiszczanie opłat za pomocą sms-ów lub za pomocą elektronicznego przelewu z karty kredytowej, wydaje się jeszcze nie w pełni rozwinięte, jednakże na przestrzeni najbliższych kilku lat na pewno to nastąpi. Elektroniczne aplikacje prawnicze już działają w niektórych dziedzinach prawa, dla niektórych to jeszcze pobożne życzenie.

E-postępowanie, coraz bliżej lecz jeszcze jednak daleko

Jednym z pierwszych kroków kierunku digitalizacji postępowania sądowego było powołanie e-sądu, rozpoczął on swoją działalność w dniu 1 stycznia 2010 roku w Lublinie, jako Sąd Rejonowy Lublin-Zachód VI wydział cywilny (VI wydział cywilny od 1 stycznia 2011, wcześniej działał jako XVI wydział cywilny Sądu Rejonowego w Lublinie). Nie wiadomo dlaczego akurat taka a nie inna lokalizacja e-sądu miała miejsce oraz dlaczego działa tylko w jednym mieście na całą Polskę. Wiadomo natomiast, że postępowanie elektroniczne cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem wierzycieli chcących dochodzić swoich praw. W pierwszych dniach funkcjonowania e-sądu został on zasypany pozwami. Niespodziewana ilość prowadzonych przez sąd elektroniczny postepowań wymusiła na władzach państwowych rozbudowanie tegoż wydziału. Do e-sądu wpływa coraz więcej powództw, zaś specjalne aplikacje pozwalają na łatwą komunikację międzyserwerową na linii wierzyciel-sąd. Wiele firm windykacyjnych wysyła tzw. paczki pozwów, czyli masowo składane pozwy za pomocą jednego kliknięcia myszy.

W roku 2010 e-sąd przyjął 690 109 pozwów, rozpoznał 641 069 spraw. Natomiast już w 2011 roku wpłynęło do e-sądu 1.825.078 spraw z czego załatwiono 1.467.843. Jak podaje Ministerstwo sprawiedliwości, zaskarżalność nakazów zapłaty wynosi ok. 3%, co jest wynikiem całkiem niezłym.

E-sąd rozpoznaje sprawy w postepowaniu upominawczym i pracuje dla niego sześciu sędziów, 153 referendarzy sądowych (w tym 103 wykonuje swoje obowiązki w formie telepracy), 4 asystentów oraz 77 pozostałych urzędników. Jak widać rola i skala postępowania elektronicznego jest bardzo duża. Moim zdaniem utworzenie kolejnych wydziałów elektronicznych jest konieczne i powinno nastąpić już jakiś czas temu.

Postępowanie w sądzie elektronicznym może przeprowadzić każdy, który ma w tym swój interes prawny a więc wierzyciel w imieniu własnym bądź profesjonalny pełnomocnik procesowy posiadający swoje konto w e-sądzie. Rejestracja i weryfikacja danych jest bezpłatna, podobnie wygląda rzecz z certyfikowanym podpisem elektronicznym niezbędnym do prawidłowego złożenia pozwu.

Po otrzymaniu wszystkich danych niezbędnych do poprawnego logowania oraz złożenia e-pozwu, można przystąpić do prowadzenia postępowania sądowe, w pierwszej kolejności, więc złożenia pozwu.

Po poprawnym określeniu stron postepowania (powoda i pozwanego) definiujemy dowody w postępowaniu.

Na samym końcu określamy sąd właściwy do rozpatrywania sprzeciwu oraz piszemy uzasadnienie.

Po zatwierdzeniu wszystkich danych pozostaje nam już tylko opłacenie pozwu oraz… niestety ale, czekanie, czekanie i jeszcze raz czekanie. Postępowanie elektroniczne pomimo tego, że bardzo wygodne w praktyce jest bardzo przewlekłe. Na nakazy zapłaty czeka się miesiącami. Trzeba więc dobrze się zastanowić nad tym czy mamy na tyle czasu i pieniędzy, aby pozwolić sobie na dalsze oczekiwanie.

Z kolei opłaty sądowe powinny przyciągać zainteresowanych, bowiem w postępowaniu elektronicznym wysokość wpisu sądowego wynosi zaledwie 1,25% wartości przedmiotu sporu, nie jak w innych postepowaniach 5% WPS, nie ma też konieczności wnoszenia opłaty za pełnomocnictwo (w innych przypadkach 17 zł) zaś środki odwoławcze nie wiążą się z dodatkowymi kosztami dla powodów.

Elektroniczna spółka z o.o.

Od 1 stycznia 2012r ministerstwo sprawiedliwości uruchomiło również specjalna platformę służącą do rejestracji spółek z ograniczoną odpowiedzialnością. Co prawda miał zostać zdigitalizowany cały KRS, jednak z niezrozumiałych w ogóle przyczyn systemem objęte są tylko spółki z o.o.

W tym przypadku platforma pozostawia wiele do życzenia zarówno od strony technicznej jak i kompetencyjnej. Rejestracji w KRS podlegają wszystkie spółki prawa handlowego, o których mowa w ustawie kodeks prawa handlowego, stowarzyszenia i fundacje. Jak poinformowała nas Anna Mateńko z Departamentu Informatyzacji i Rejestrów Sądowych Ministerstwa Sprawiedliwości „w chwili obecnej zostały wprowadzone odpowiednie zmiany w przepisach prawnych umożliwiające rejestrację w trybie S24 wyłącznie dla spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.  W związku z tym tylko dla tej spółki zostały opracowane odpowiednie procedury  informatyczne umożliwiające dokonanie takiej rejestracji.”

Ale w przypadku innych podmiotów procedura jest prawie taka sama, w niektórych o wiele łatwiejsza, tak naprawdę pozostaje kwestia odpowiednich formularzy internetowych i sprawa byłaby załatwiona. Niezależnie od tego Ministerstwo Sprawiedliwości dodaje, że: "Umożliwienie rejestracji spółki z o.o. drogą elektroniczną jest tylko pierwszym etapem prac  zmierzających do zreformowania systemu rejestracji podmiotów w Krajowym Rejestrze Sądowym.  Jeśli ta modyfikacja przyniesie pożądane efekty, wówczas będzie można przystąpić do kolejnego etapu prac zmierzających do umożliwienia rejestracji w trybie S24 pozostałych typów podmiotów."

Czy mamy przez to rozumieć, że jeżeli modyfikacje nie sprawdzą się w przypadku spółek z ograniczoną odpowiedzialnością będziemy pozbawieni możliwości rejestracji innych podmiotów w KRS? Pozostawiam to jako pytanie retoryczne, szczególnie w obliczu kontrowersji, jakie wywołuje nowy minister sprawiedliwości.

Aby zarejestrować konto w systemie S24 nie jest potrzebna szczególna weryfikacja, wystarczy podać swoje podstawowe dane, PESEL, NIP - to wystarczy abyśmy mogli rozpocząć rejestrację nowych spółek z o.o. Aplikacja często ma błędy, co za tym idzie nie zawsze działa, często spotykamy błędy 404 lub 504, ale wierzę w informatyków Ministerstwa Sprawiedliwości.

Po kliknięciu w zakładkę „rejestracja spółki z o.o.” przechodzimy do… przerwy technicznej. Przerwa techniczna jest już chronicznym zjawiskiem w platformie S24.

Jak dla mnie to skandal aby ministerstwo sprawiedliwości, które cechuje wysoka wiarygodność oraz rzetelność dopuszczało się takich niedociągnięć. Szczególnie, że system zabudżetowany jest na 7 mln zł - utworzenie i wdrożenie, zaś wynagrodzenia dla pracowników, prace serwisowe i utrzymanie na 300 tyś zł rocznie.

Spółkę z o.o. rejestrujemy wpisując te same dane, które znajdowały się na formularzach do KRS w formie papierowej. Załączniki zaś udostępnia się w formie skanów elektronicznych. Wszelkie opłaty można wnosić przez internet, podobnie jak w przypadku e-sądu. Wniosek o rejestrację spółki ma być rozpatrywany w przeciągu jednego dnia, nie jest też wymagany akt notarialny, a więc również dodatkowy koszt na jaki możemy się natknąć w tradycyjnym postępowaniu rejestrowym.

Eksperci jednak zauważają, że nowy sposób rejestracji spółek z ograniczona odpowiedzialnością może pociągnąć za sobą przykre konsekwencje nadużyć finansowych na przykład poprzez podszycie się pod dane osoby trzeciej. Pozostaje też kwestią wartą zastanowienia się na ile realne będzie zarejestrowanie spółki w przeciągu jednego dnia oraz jak bardzo tempo pracy sądów wpłynie na jego efektywność i rzetelność. To jednak czas pokaże.

02/24/2012 | Autor: Marcin Łysuniec| Źródło: portal www.windykacja.pl